Dairy Fun, jogurtowy balsam do ciała o zapachu czekolady oraz małe zmiany na blogu ;)

Witajcie!


Kto nie kojarzy produktów Dairy Fun, zamkniętych w przesłodkich, łaciatych opakowaniach, ze śmieszną krówką? Myślę, że każdy chodź raz widział takie słodkości na drogeryjnych półkach. Ich nie da się nie zauważyć ;) Dziś pod lupę biorę jogurtowy balsam do ciała o zapachu czekolady. Mniamm... :) 




Jak wiecie, uwielbiam kosmetyki w ślicznych opakowaniach. Słodkie zapachy również są moją słabością i wprost rozpływam się w czasie używania takich produktów. Czy tak było z Dairy Fun? Nie do końca...


Co mówi producent?
Balsam do ciała "Dairy Fun" o zapachu czekolady - to smakowita pielęgnacja Twojego ciała. Nasz aromatyczny balsam doskonale nawilża i odżywia Twoją skórę, sprawia, że staje się ona jedwabiście gładka i pięknie pachnie






Balsam zamknięto w białej, plastikowej butelce o pojemności 400 ml. Etykietka bardzo przypadła mi do gustu ;) Cena ok 14 zł.


Konsystencja jest lekka, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania w skórę. Pozostawia ją miękka i gładką. Niestety ten efekt nie utrzymuje się zbyt długo i na dłuższą metę nie widzę żadnego głębszego nawilżenia i odżywienia. Moja skóra jest sucha, wymagająca. Ten balsam jest dla niej zdecydowanie za słaby.


Co do zapachu, tu również mam małe zastrzeżenia. Po otwarciu, czujemy piękny aromat czekolady. Aż chce się ją zjeść ;) Po nałożeniu, zapach robi się lekko chemiczny, ogólnie mało wyczuwalny. Dopiero po chwili można poczuć zapach czekolady, ale jakoś nie wywiera na mnie dużego wrażenia, chociaż utrzymuje się dosyć długo.


Na koniec skład:






Podsumowując;

Balsam ten dostałam w zestawie z kulami do kąpieli (one też niestety nie sprawdziły się). Nie sądzę, żebym kiedyś go kupiła. Na plus jest jedynie opakowanie i po części zapach. Obietnice producenta są zdecydowanie zbyt wielkie, ponieważ produkt w rzeczywistości nie robi praktycznie nic. Ot, takie zwykłe mazidło o fajnym zapachu, ale jedynie dla kogoś, kto ma niewymagającą skórę i nie potrzebuje mocnego nawilżenia. Moja skóra niestety taka nie jest.

Oprócz balsamu i kul do kąpieli z tej firmy, miałam kiedyś przyjemność używania żelu pod prysznic, również o zapachu czekolady. O ile dwa pierwsze produkty okazały się klapą, tak żel mogę polecić ;)




Małe zmiany na blogu ;)

Ci, którzy odwiedzają mnie od czasu do czasu, z pewnością zauważyli nowy wygląd bloga ;)
Dla przypomnienia, tak wyglądał kiedyś:








Jak wygląda dziś, sami widzicie. Prawda, że lepiej? ;)



Co myślicie o produktach Dairy Fun? Również uważacie je za klapę, a może przeciwnie, macie wśród nich swoich ulubieńców? ;) 
Jak podoba Wam się nowy wygląd bloga?

Buziaki, Adi :*


2 komentarze:

  1. W sklepie balsam faktycznie pachnie obłędnie. Często jest tak, że na skórze robi się chemiczny i ... dziwny. Według mnie oba motywy są fajne ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger