Post nieco inny, niż zwykle ;)

Witajcie!


Ahh dzisiaj się rozpiszę :) Mam nadzieję, że jakoś wytrwacie do końca. Dziś mam taki dzień, że dla odprężenia postanowiłam naskrobać coś innego niż zwykle. Fakt, że zbliża się sesja i stoję przed ogromną falą zaliczeń troszkę mnie stresuje, ale mam nadzieję, że ta fala mnie nie zatopi :D Każdemu od czasu do czasu przydaje się taki mały reset, oczyszczenie myśli. Pamiętnika już od bardzo dawna nie piszę, więc wyżyję się tu, a co! :D

Jak mija czerwiec? U mnie ostatnio jest dosyć ciekawie.
Pogoda mocno rozpieszcza. Chociaż bardzo lubię takie gorące klimaty, to czasami daje popalić. I to dosłownie! :D Wczoraj nad wodą trochę mnie "popaliło", szczególnie na plecach, czego skutkiem jest dyskomfort i pieczenie. Chyba pierwszy raz w życiu tak się upiekłam na słońcu, że wyglądałam jak rak.
Na szczęście (prawie) nigdy nie schodzi mi skóra, tylko zostaję z ładną opalenizną. Bardzo doceniam u siebie to, że zazwyczaj opalam się na brąz i ten brąz zostaje, a nie jak niektórzy na czerwono, po czym po zejściu skóry są nadal w jasnym kolorze. Pamiętam, że tylko raz, w czasach gimnazjum przypiekło mi ramiona tak, że później męczyłam się ze schodzącym naskórkiem. Do dziś nie wiem jak to się stało, skoro spędziłam dzień w cieniu :D

Pomocny okazał się czerwony balsam do ciała Evree. Akurat miałam jakąś tam jego resztkę i się nim wysmarowałam. Przyniósł ulgę na dłuuugą chwilę, ale niestety się skończył i trafi do czerwcowego denka (majowe znajdziecie tutaj)



Balsam szczerze polecam wszystkim osobom zmagającym się z suchą skórą. Ostatnio nawet poleciłam go mojej mamie i jest z niego bardzo zadowolona :) Mój jak widać ma całe czerwone opakowanie ale teraz w sklepach jest w wersji z białą etykietą z przodu.




Jest przeznaczony do bardzo suchej skóry. Zawiera olejek arganowy, ceramidy, kompleks witaminowy i naturalne emolienty. Balsam jest bardzo wydajny więc męczę go już od jakiegoś czasu :) Skóra po nim jest nawilżona, ukojona i lekko natłuszczona - zostawia na niej delikatną warstwę.
Na pewno wrócę do niego zimą, na lato będzie za ciężki.

Niestety pieczenie wróciło, balsam się skończył i co teraz? :( W zanadrzu mam produkt marki Esotiq. Dostałam kiedyś przy zakupach zestaw składający się z żelu pod prysznic i balsamu do ciała. Spośród trzech (?) wersji wybrałam intensywnie nawilżającą.




Bardzo się ucieszyłam z takiego prezentu, bo nigdy jeszcze nie miałam okazji spróbować kosmetyków Esotiq i byłam ciekawa jak się sprawują. O ile balsamu użyłam już kilka razy i mogę powiedzieć, że jest bardzo dobry, tak żel stoi nadal nietknięty. Cały czas zapominam, że go mam. Jak tylko lepiej przetestuję oba produkty, napiszę o nich :)
Składniki, jakie tu znajdziemy to m.in. arnika, bluszcz, malwa, ogórek, pomurnik, czarny bez i lipa. Chociaż zapach nie zachęca mnie do używania, to balsam sprawdza się dobrze i przedewszystkim teraz łagodzi pieczenie na moich plecach ;)


Co do Evree to dodam, że bardzo lubię też krem do rąk i szampon tej marki - również w czerwonym opakowaniu. Dobrze działał na moje włosy, rzadko który szampon dawał takie efekty. Łatwo było mi je ułożyć, rozczesać, pięknie błyszczały i wyglądały w miarę na zdrowe. Krem porządnie nawilżał dłonie zimą kiedy moja skóra jest na prawdę bardzo wymagająca. Także polecam te produkty :)

Jeśli ktoś obserwuje mnie na Instagramie lub na FB to wie, że wspominałam tam o małym eksperymencie włosowym :D




Pewnie domyślacie się co nieco jaki to eksperyment :D Niebawem napiszę więcej szczegółów i co z tego wyszło.

Właśnie dotarła do mnie paczuszka z Zalando.




Zamówienie złożyłam i opłaciłam w czwartek wieczorem. Wybrałam bluzę dla chłopaka a dla siebie sukienkę na lato :) Kupując skorzystałam z kodu na -20%, który dostałam od jednej dziewczyny z Vinted.pl (jeśli ktoś nie wie co to, to powiem krótko, że jest to stronka, na której można sprzedać/kupić/wymienić nowe lub używane ubrania :) ).





Posiadam jeszcze niewykorzystany kod na -15%, więc jeśli ktoś by chciał to proszę napisać :)
Sukienka wygląda tak:




Mam co do niej mieszane uczucia. Przyszła trochę zmięta ale to mogę wybaczyć. Kolor na zdjęciu wyszedł wściekle różowy, ale w rzeczywistości jest bardziej koralowy jak na fotce wyżej. Liczyłam na to, że będzie trochę krótsza, tymczasem niemal sięga kolan. Zastanawiam się jeszcze czy jej nie odesłać.
Z bluzą jest podobnie, też mam mieszane uczucia. Boję się, że będzie za luźna i za długa - na taką wygląda. Miał to być prezent urodzinowy i czuję, że może się skończyć odesłaniem. Tego czy pasuje, dowiem się za kilka dni ;)

Ostatnio polubiłam się bardzo z połączeniem jajecznicy na ostro z ogórkami :D Do tego, jak co rano kubek gorącej kawy i mogę zaczynać dzień :)



Takie moje małe śniadanie mistrzów ;) Ogórek łagodzi smak ostrej papryki, którą kocham dodawać do jajecznicy w dużych ilościach. Do tego przyjemnie chrupie i jest niskokaloryczny ;) Dobra też jest wersja z pomidorami - podsmażonymi razem z jajecznicą i przyprawami, lub obok tak jak ogórek. W ogóle to kocham jajecznicę i to, na ile sposobów można ją przyrządzić :)

Mój zapał do książek nieco ostygł, sama nie wiem dlaczego. Ostatnio w końcu przeczytałam Kod Leonarda da Vinci. Długo zabierałam się do tej książki. Wrażenia pozytywne, ale chyba bardziej podobały mi się Anioły i Demony. O filmie jednak nie powiem, że mi się podobał. Tzn. podobał, ale nie zrobił na mnie takiego wrażenia wow, super. Gdybym nie czytała wcześniej książki to pewnie miałabym nieco inne zdanie ;)
Jak tylko znajdę czas to pewnie przeczytam Miasteczko Salem Kinga. Pożyczyłam od koleżanki tę książkę już jakiś czas temu i pasuje w końcu ją oddać. Na wakacjach muszę ogarnąć jakiś tytuł na temat podstaw rachunkowości. Od tak żeby przypomnieć sobie i nieco poszerzyć wiedzę, gdyż czekają mnie miesięczne praktyki w biurze rachunkowym. Chcę być dobrze przygotowana żeby nie było, że nie wiem czegoś co miałam na zajęciach bo po prostu zapomniałam.

Zastanawiam się nad jakimś małym konkursem dla Was, ponieważ zbliżają się moje urodziny. Bardzo lubię prezenty (chyba jak każdy), ale dlaczego tylko ja mam się cieszyć z urodzin? Niech ktoś ucieszy się z prezentu razem ze mną ;D Tak więc, dam znać jeśli tylko zdecyduję się na rozdanie i zastanowię nad nagrodami ;)

Zapraszam do obserwowania bloga, polubienia mnie na FB oraz Instagramie, lub dodania do kręgów w Google+. Będziecie na bieżąco ze wszystkim, oraz informacją jeśli pojawi się konkurs :)

Tymczasem ja uciekam do swoich obowiązków, a Wam życzę miłego poniedziałku.
Buziaki, Adi :*

4 komentarze:

  1. Prześliczna sukienka! Idealna na lato.
    Zakochałam się w wyglądzie bloga<3
    Podobnie do Ciebie dopiero zaczynam, może wpadłabyś do mnie i podpowiedziała co mogę zmienić? Zachęcam zostać na stałe, mam mnóstwo ciekawych pomysłów!
    jowitaslusarczyk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna sukienka :) Ja dostałam się do tego projektu i do mnie również dotarła paczuszka z Zalando :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger