Małe porównanie olejków do włosów Green Pharmacy.

Witajcie!


O olejkach do włosów Green Pharmacy pisałam jakiś czas temu tutaj. W moje ręce trafiły wtedy olejki łopianowe z czerwoną papryką oraz olejem arganowym. Pierwsze wrażenie z użycia tego drugiego opisywałam Wam tutaj. Dzisiaj pora na porównanie obu produktów. Który z nich okazał się hitem, a który kitem? Zobaczcie sami :)





Na początek podzielę się z Wami sposobem, w jaki używam tych olejków. 
To, co jest mi potrzebne do wykonania zabiegu:





Wg producenta powinniśmy robić to tak:
Ciepły olejek wmasować w skórę głowy u nasady włosów, pozostawić na 20-30 minut, następnie umyć włosy szamponem i nałożyć balsam, najlepiej z serii Green Pharmacy, dostosowany do typu włosów. Stosować zabieg 1-2 razy w tygodniu.

 Ja robię prawie to samo z tą różnicą, że po wmasowaniu olejku w skórę głowy nakładam odrobinę również na same końcówki. To, co zostaje na moich dłoniach rozprowadzam na resztę włosów, a następnie rozczesuję grzebieniem z szerzej rozstawionymi ząbkami. Zawijam włosy ręcznikiem, czasami dodatkowo rozgrzewam całość suszarką do włosów. Pozostawiam nie na 20-30 minut, a wydłużam ten czas do 40-60 minut. Po odczekaniu myję włosy szamponem, nakładam odżywkę na kilka minut, dokładnie spłukuję i po rozczesaniu czekam aż sobie spokojnie wyschną :)

Olejek oczywiście podgrzewam w kąpieli wodnej. Na całe włosy zużywam ok 2-2,5 łyżki stołowej + odrobinę na końcówki.

Porównanie olejków:

Pojemność i cena - ta sama : 100 ml olejku dostajemy w cenie ok 6 zł
Sposób użycia: również ten sam
Skład: wiadomo, 2 różne olejki, to i skład nieco różny ;) ale w obu znajdziemy tylko kilka składników, w tym powtarzające się Helianthus Annuus Seed Oil oraz BHT
Działanie:

  • Odbudowujący olejek łopianowy z olejem arganowym - po jego użyciu włosy stają się miękkie, błyszczące, łatwo je rozczesać i ułożyć. Bardzo podoba mi się ten efekt :) Olejek przede wszystkim nie podrażnia mojej skóry ani nie powoduje wypadania włosów. Po jego użyciu nic mnie nie piecze ani nie swędzi.
  • Pobudzający wzrost włosów olejek łopianowy z czerwoną papryką - niestety po jego użyciu włosy nie są tak fajne jak po pierwszym olejku. Nie czuję żadnego odżywienia, są matowe i szorstkie. Nie tak łatwo je rozczesać. Poza tym skóra głowy lekko szczypie i piecze. Pewnie za sprawą papryki, ale mimo to jest to trochę uciążliwe i nieprzyjemne. Po zmyciu olejku skóra swędzi nawet na drugi dzień od użycia. Mam wrażenie, że włosy wyglądają gorzej niż przed użyciem
Oba olejki troszkę ciężko rozprowadzić, są dosyć tłuste. Ich zaletami przede wszystkim są: dostępność, niska cena, krótki skład. Niestety nie każdy olejek sprawdza się tak jak zapowiada producent. W tym przypadku jeśli chodzi o wersję z olejem arganowym - jestem na tak. Natomiast wersja z czerwoną papryką kompletnie się nie sprawdziła i więcej po nią nie sięgnę. To, co mi zostało oddam koleżance, może jej posłuży ;)

Buziaki, Adi :*

6 komentarzy:

  1. Ja używam do olejowania włosów oleju kokosowego z organique:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę kiedyś wypróbować takiego prawdziwego oleju kokosowego :)

      Usuń
  2. Żadnego z tych olejków nie używałam,ale łopianowy mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ten z papryczką, ale u mnie też się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie używąlam olejów na skalp, ale ostatnio mam ochotę je sprawdzić w tej roli:)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger