Zakupy kosmetyczne z ostatnich dni

Witajcie!

Moja kosmetyczka przez ostatnie dni przeżyła zastrzyk nowych produktów. Niektóre znam, inne dopiero poznaję. Część polubiłam od pierwszego użycia, kilka wymaga więcej czasu. Co wpadło do mojego zakupowego koszyczka? Zapraszam :)





1. La Luxe, Arganowy krem-maska do rąk i paznokci.
Kremik kupiłam podczas tygodnia francuskiego w Lidlu. To, co oczarowało mnie przy pierwszym użyciu to zapach produktu. Pachnie słodko i bardzo intensywnie, przypomina mi perfumy, które kiedyś miałam. Długo utrzymuje się na skórze, która staje się miła w dotyku i wygładzona.

2. Essence, The gel nail polish, odcień 27 don't be shy!
Energiczny, zielony kolorek idealny na lato ;) Niestety troszkę źle się go nakłada. Na plus szeroki pędzelek. Bardzo mi się podoba, ale potrzebuję trochę czasu do zaakceptowania jego konsystencji.

3. Isana, zmywacz do paznokci.
Lubię zmywacze tej firmy, bo zawsze się sprawdzają i dokładnie usuwają lakier z moich paznokci. Ten sprawdza mi się również do ściągania hybryd Tifton.



4. Luksja Care Pro Revive i Lush, żele pod prysznic.
Bardzo przyjemne produkty pod prysznic ;) Mają ładny zapach i kremową konsystencję. Kupiłam je w Lidlu, każdy po 5,99 zł za 500 ml, więc cena bardzo kusząca ;)



5. Bielenda, Bikini, Ochronny krem do twarzy, 30 SPF
Krem kupiłam na wyjazdy nad wodę. Świetnie chroni skórę na mojej twarzy. Produkt dobrze sprawia się nałożony pod podkład.

6. Bielenda, Bikini, Nawilżające mleczko do opalania, 20 SPF.
Kolejny udany produkt do opalania z serii Bikini od Bielendy. Skóra jest chroniona i delikatnie nawilżona.



7. GO Cranberry, Odżywczo wygładzający krem pod oczy
Lekki kremik o przyjemnym zapachu. Nawilża i pielęgnuje okolice oczu, a co najważniejsze -  zawiera naturalne składniki.

8. Sanex, Antyperspirant Dermo 7 in 1 protection
To już drugi antyperspirant tej marki w mojej kosmetyczce. Jestem bardzo zadowolona z działania. Dobrze chroni i nie zostawia białych śladów. Zapach jest dyskretny i przyjemny.




9. Nivea, Diamond volume, szampon nadający blask i objętość.
Miałam kiedyś wersję nadającą blasku i byłam bardzo zadowolona. Tutaj również nie zawiodłam się. Produkt nie obciąża, włosy faktycznie są błyszczące i mają odrobinę większą objętość niż do tej pory.

10. Schwarzkopf, Gliss Kur Hair Repair, Ultimate Color, odżywka w sprayu.
Do tej pory zawodziłam się na odżywkach w sprayu z Gliss Kur. Ta również po pierwszym użyciu nie wprawiła mnie w zachwyt. Jednak po pewnym czasie zauważyłam, że moje włosy po użyciu stają się miękkie, błyszczące. Wyglądają zdrowo i łatwiej je rozczesać.





Tak wyglądały moje nieco skromne, lipcowe zakupy.

Poza tym zainwestowałam w szczotkę z włosia dzika. Niebawem napiszę o moich przemyśleniach na jej temat. Póki co zdradzę tylko, że jestem nią pozytywnie zaskoczona. Porównam ją również z Tangle Teezer, którą używam od dwóch lat i napiszę o korzyściach dla moich włosów płynących z czesania się nią.


Buziaki, Adi :*

3 komentarze:

  1. Nie używałam jeszcze antyperspirantów Sanex :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakupy pewnie należą do udanych :)
    obserwuję, jeśli możesz zaobserwuj :)

    zapraszam na posta o opalaniu :)

    syllenadagga.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger