Moje maleństwa, czyli jak spisują się nowe pędzle.


Pędzle Hakuro spędzały mi sen z powiek już od dawna. Wiele dobrego słyszałam o ich jakości, ceny również również są dosyć przystępne. Duży wybór wcale nie ułatwiał mi podjęcia decyzji, który konkretny numerek będzie dla mnie odpowiedni. Jako, że jestem osobą raczej raczkującą w temacie makijażu a szczególnie oczu, musiałam dobrze zastanowić się czego konkretnie oczekuję. Kiedy w końcu zdecydowałam czego chcę podjęłam decyzję o kupnie. Tak się złożyło, że akurat na cocolita.pl trwała promocja -10% na pędzle, więc sprawienie sobie urodzinowego prezentu było jeszcze większą przyjemnością :D 




Przejdźmy do sedna postu :)
W czasie zakupów wybrałam 6 pędzli, w tym jeden marki Beauty Crew (o nim wspomnę pod koniec).

H50
Pędzel znany chyba większości kobiet. Wszędzie wychwalany za swoją jakość i efekt jaki daje w trakcie nakładania podkładu na twarz. Przyznam szczerze, że zaskoczyła mnie jego wielkość :) Wyobrażałam sobie, że będzie nieco większy. Mimo wszystko wygodnie mi się z nim pracuje. Daje naturalny efekt, nieco przedłuża trwałość podkładu i poprawia krycie. Jest miękki, nie gubi włosia. Odpowiednio suszony zachowuje swój kształt. Niestety trochę ciężko mi go domyć z podkładu :P






H24
Kolejny pędzel, z którego jestem zadowolona :) Miękki, nie gubi włosia, równo ścięty dobrze sprawdza się przy nakładaniu różu i konturowaniu twarzy. Łatwo nabrać nim odpowiednią ilość kosmetyku. Nie robi przy tym plam na twarzy, a ładnie rozciera róż czy bronzer.





H70
Pędzel również miękki w dotyku, nie gubi już swojego włosia chociaż przy pierwszym myciu kilka z nich wypadło. Miałam lekkie obawy, że po myciu straci swój kształt ale na szczęście nie sprawdziły się :) Używam go do nakładania cieni na ruchomą powiekę. W tym celu sprawdza się bardzo dobrze. W prosty i szybki sposób mogę równomiernie rozprowadzić kolor. Z tego pędzla również jestem zadowolona.




H77
Używam go do rozcierania granicy między cieniami, dobrze sprawdza się w tej roli. Pędzelek jest również mięciutki i nie gubi włosa ale mam wrażenie, że po myciu lekko się "rozczapirzył" i stracił na precyzji. Mimo wszystko nie sprawia trudności i nadal ładnie sobie radzi.





H79
Tak jak w przypadku H77 ten pędzel również delikatnie stracił na swoim kształcie po umyciu. Używam go do nakładania cieni w załamaniu powieki i zewnętrznym kącie oka. Jest miękki i równomiernie rozprowadza pigment. Mógłby być nieco bardziej precyzyjny.




H85
Pędzel ten nie jest nowością w mojej kosmetyczce bo mam go już od nieco ponad dwóch lat. Postanowiłam jednak opisać go tutaj :) Używam go wyłącznie do brwi i świetnie sprawdza się w takiej roli. Jest równo ścięty i precyzyjny. Miękkość pędzla jest nadal taka sama jak w dniu zakupu. Po tych dwóch latach włoski nieco rozeszły się przy "wyższym końcu", jednak nie zmieniło to niczego w kwestii zaznaczania brwi. Do eyelinera mógłby być już nieco za mało precyzyjny.






Na koniec zostawiłam sobie pędzel Beauty Crew BCE-10
Nigdy nie miałam styczności z tą firmą, toteż skusiłam się na to maleństwo z czystej ciekawości:) Cena była atrakcyjna, bo tylko niecałe 6 zł po 10% obniżce. Niestety pędzel nie zachwycił mnie swoją jakością. Co prawda wykonanie jest solidne jak w przypadku Hakuro, ale włosie przy pierwszym użyciu było nieprzyjemnie twarde i kłujące. Na szczęście z każdym myciem robi się bardziej miękkie, ale i traci nieco swój kształt. Pędzla używam do dolnej powieki, wewnętrznego kącika oka oraz obszaru pod łukiem brwiowym.




Podsumowując, pędzle Hakuro sprawdziły się u mnie niemal w stu procentach i jestem pewna, że z czasem jak nabiorę więcej doświadczenia w makijażu moja kolekcja powiększy się. Co do Beauty Crew - liczyłam na więcej. Nie skreślę jednak całej marki ze względu na nieco nieudany pędzelek bo jestem ciekawa jakości pozostałych numerków.

Znacie pędzle Beauty Crew? Polecacie któryś? Zastanawiam się czy wybrać coś do pudru z zaufanego Hakuro czy może dać szansę Beauty Crew.

Buziaki, Adi :*

5 komentarzy:

  1. Też wiele o nich czytałam, ale moimi ulubieńcami od lat są pędzle od Real Techniques. Chociaż przyznam szczerze, że troszkę mi się znudziły, ale na mojej liście są już te od Zoeva 😊
    Pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ochotę sprawdzić te od Zoeva. Kuszą mnie jeszcze ich paletki cieni :)

      Usuń
  2. Ooo, widzę, że Ci się udało ze zniżką. Ja się spóźniłam i niestety mogłam mieć tylko 5% rabatu za newsletter. Też słyszałam wiele dobrego o Hakuro, ale alkrat Maxineczka polecała niektóre pędzle BeautyCrew i zamówiłam. Mam numery:
    •BCE-10 (u mnie jest nawet miękki)
    •BCF-38
    •BCE-75
    •BCP-81

    Zrobię o nich notkę na blogu jak już porządnie je sprawdzę na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na notkę bo jestem mega ciekawa jak się sprawdzają :)
      Ten BCE-10 z każdym myciem jest coraz bardziej miękki, ale i traci nieco swój kształt.

      Usuń
  3. u mnie pojawią się niedługo ! :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger