Regenerum, Regeneracyjne serum do włosów

Ostatnio na Instagramie pokazywałam dwa produkty, które trafiły do mojego koszyka w trakcie zakupów w Super-Pharm. Były to Regenerum, Regeneracyjne serum do rąk oraz Regeneracyjne serum do włosów. Tak jak zapowiedziałam, przyszła pora na małe podsumowanie i wrażenia po użyciu drugiego z serum. Kończę właśnie pierwsze opakowanie (drugie pokazane na Instagramie kupiłam w zapasie), więc wyrobiłam sobie już swoją własną opinię o tym produkcie. 







Zacznę od opakowania. Serum zamknięto w miękkiej tubce o pojemności 125 ml. Szata graficzna jest charakterystyczna dla pozostałych produktów Regenerum. Tutaj oprócz standardowej czerni i bieli, mamy kolor pomarańczowy. Tubkę z serum dodatkowo umieszczono w kartoniku o tych samych barwach. Za produkt zapłaciłam 9,90 zł dzięki kuponowi na koncie Lifestyle. Normalna cena to ok 21 zł.







Konsystencja jest dosyć rzadka. Preparat pachnie przyjemnie i łatwo rozprowadza się na włosach. Serum nakładamy na całą długość - od nasady, aż po końce to też dla posiadaczek bardzo długich kosmyków tubka może wystarczać na krótko. Produkt stosuje się umyte, wilgotne włosy dwa razy w tygodniu lub częściej w zależności od indywidualnych potrzeb. Ja używam co drugie, czasami trzecie mycie. 







Co do obietnic producenta, przedstawiają się one następująco:
Regenerum regeneracyjne serum do włosów intensywnie wzmacnia i regeneruje włosy zniszczone i słabe, naprawiając uszkodzenia powstałe na skutek działania czynników zewnętrznych oraz zabiegów termicznych, chemicznych i mechanicznych. Serum ułatwia rozczesywanie oraz układanie włosów, a także zapobiega ich "puszeniu" się. Nadaje włosom blask, gładkość i zdrowy wygląd, jednocześnie nawilżając i odżywiając skórę głowy. (...) Regenerum regeneracyjne serum do włosów sprawia, że włosy są znów miękkie, gładkie, błyszczące i zdrowe na całej długości.

Skład:
Aqua, Cetyl Alcohol, Silicone Quaternium-16/Undeceth-11/Butyloctanol/Undeceth-5, Stearyl Alcohol, Glycerin/Hydrolyzed Ceratonia Siliqua Seed Extract/Zea Mays Starcg, Behentrimonium Chloride/Isopropyl Alcohol, Dimethicone, Panthenol, Ricinus Communis Seed Oil, Butylene Glycol/Glycine Soja Germ Extract/Triticum Vulgare Germ Extract, Tocopherol, Parfum, Disodium EDTA, Benzyl Alcohol/Methylchloroisothiazolinone/Methylisothiazolinone, Citric Acid





Moja opinia:

Serum nakładam wedle instrukcji na opakowaniu - na umyte, odciśnięte z nadmiaru wody włosy nakładam sporą ilość i rozprowadzam na całej długości. Po kilku minutach (5-10) spłukuję. Już przy pierwszym użyciu w czasie spłukiwania zauważyłam, że włosy są bardzo miękkie w dotyku. Porównałabym to do miękkości przy spłukiwaniu masek z Kallosa. Kosmyki łatwo rozczesać, nie plączą się. Po wyschnięciu włosy na prawdę lepiej się układają. Nadal są miękkie, a dodatkowo błyszczą i wyglądają na zdrowe. Co do puszenia, tu producent również dotrzymał obietnicy. Do tej pory moje zniszczone końcówki nie funkcjonowały bez obfitej porcji jedwabiu. Po użyciu serum jedwab nakładam głównie z przyzwyczajenia, ale bez niego wszystko jest ładnie wygładzone a włosy nie puszą się już po użyciu suszarki. Na samym początku przygody z Regenerum miałam wrażenie, że te efekty utrzymują się jedynie do kolejnego mycia. Serum stosuję co dwa, trzy mycia na przemian z maską Kallosa i właśnie po użyciu tej maski efekt słabł, a włosy wracały troszkę do poprzedniego stanu. Na szczęście z każdą kolejną aplikacją produktu wszystko zmieniało się na lepsze :) Teraz efekty utrzymują się przez cały czas a ja jestem bardzo zadowolona z wyglądu moich włosów.


Stosowałyście Regenerum do włosów?


Buziaki, Andżelika :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger