Domowy sposób na piękno - maseczka z drożdży.

Za oknem coraz bardziej jesiennie :) Ja niestety troszkę się rozchorowałam i nie mogę korzystać z uroków pogody, a ta dzisiaj wyjątkowo dopisuje.
Na pewno wiele z Was słyszało lub stosowało maseczkę z drożdży. Ja dowiedziałam się o niej od swojej mamy, jeszcze w czasach gimnazjum kiedy to problemy z trądzikiem były na porządku dziennym. Co jakiś czas wracam do niej i funduję sobie małą kurację kiedy na mojej twarzy pojawiają się "nieproszeni goście" :)




Maseczka świetnie sobie radzi z różnymi niespodziankami na naszej skórze. W naturalny sposób pomaga nam pozbyć się trądziku, oczyszcza z zanieczyszczeń oraz łagodzi podrażnienia. Poza tym odżywia i wygładza skórę, która staje się miękka w dotyku i delikatna. Drożdże są świetnym źródłem witamin i mikroelementów. Zawierają ponadto białko, żelazo, selen, chrom i węglowodany. Warto zafundować sobie taki zabieg 1-2 razy w tygodniu zwłaszcza, że składniki są tanie i bardzo łatwo dostępne. Znajdziemy je praktycznie w każdej kuchni :) 

Wszystko czego potrzebujemy do wykonania takiej maseczki w podstawowej wersji to drożdże i odrobina mleka lub wody. Można dodać do niej również miód, który będzie idealnym dodatkiem dla cery suchej i sok z cytryny, który wspomoże oczyszczające działanie maseczki. :)


Jak wykonać maseczkę?

Nic bardziej prostego :) Ok 1/4 pokruszonych drożdży zalewamy łyżeczką ciepłego mleka. Całość mieszamy do uzyskania gęstej papki. Co ważne, masa nie może być za rzadka bo będzie nam spływać z twarzy a niestety bardzo łatwo przesadzić z ilością mleka lub wody :) 





Tak jak wspomniałam, ja do swojej maseczki dodaję łyżeczkę miodu. Całość nakładam grubą warstwą na twarz na ok 10-15 minut. Po tym czasie wystarczy zmyć ciepłą wodą. 

Prawda, że proste? :)

Jedynym minusem maseczki może być jej zapach ale ulatnia się po zmyciu. Mi on nie przeszkadza ale domyślam się, że są osoby, którym może nie odpowiadać.


Buziaki, Andżelika :*

1 komentarz:

  1. ja robię ją nieco inaczej mianowicie dodaję trochę wody i cytryny, a najlepiej sama cytryne która działa ściągająco ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger