Yankee Candle: Mandarin Cranberry


Październik to ten miesiąc kiedy jesień powoli zaczyna dawać mi się we znaki ;) Pogodzie coraz bliżej do zimy, niż lata, a wieczory robią się coraz dłuższe. Jako, że jestem typowym zmarzluchem, z wiadomych przyczyn nie przepadam za chłodniejszymi porami roku. Mają one jednak jedną fajną zaletę, a mianowicie wyżej wspomniane dłuższe wieczory, kiedy mogę mogę zrelaksować się okryta ciepłym kocem i z książką oraz herbatą w dłoniach otulić się pięknym zapachem w pokoju. Zapachem idealnym na te chwile okazuje się Mandarynka i Żurawina od Yankee Candle.




Soczyste, niewielkie mandarynki, wymieszane ze słodką żurawiną. Ich zapachy łączą się, oddając niesamowicie przyjemny aromat, doprawiony dodatkowo lekką nutą korzennych przypraw.

Opis zapachu brzmi bardzo kusząco :) Równie kusząco pachniał sam wosk kiedy wybierałam go w sklepie. Można powiedzieć, że była to miłość od pierwszego powąchania. 

Tarta 22 g kosztowała mnie 9,90 zł w Starej Mydlarni, ale w Internecie można kupić je nieco taniej. Szukałam zapachu, który będzie słodki, ale nie duszący z lekką nutą świeżości. Taki własnie okazał się Mandarin Cranberry. 




Wosk jeszcze w opakowaniu pachniał intensywnie, a po otwarciu zaczęłam obawiać się, że będzie przytłaczał. Nic z tych rzeczy :) Zapach co prawda jest mocny, ale w taki przyjemny, otulający sposób. Sprawia, że pomieszczenie staje się ciepłe i przytulne, a ja czuję się szczęśliwa i zrelaksowana :) Na pierwszy plan wysuwa się zapach soczystej mandarynki. Przeplata się on ze słodyczą i delikatną świeżością żurawiny. W całości subtelnie wyczuwa się aromaty korzenne. Kompozycja jest moim zdaniem przemyślana i odpowiednio wyważona. 

Jest to zapach wprost idealny na jesienną i zimową porę. Sprawdzi się również w okresie świąt ze względu na mandarynkę, która wielu z nas kojarzy się właśnie  z tym czasem. 





Do tej pory stawiałam na olejki zapachowe, które okazały się być nieco niepraktyczne :) Wystarczyło przegapić moment wyparowania wody, a kominek cierpiał co niestety można zauważyć na zdjęciu. Yankee Candle oczarowały mnie na tyle, że od teraz będą gościć regularnie w moim kominku :) 

Znacie ten zapach? Które wersje wosków tej firmy możecie polecić? Jestem bardzo ciekawa i chętnie wypróbuję nowych zapachów, więc piszcie :)


Buziaki, Andżelika :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger