Regenerum regeneracyjne serum do rąk - czy faktycznie się sprawdza?


Brrr... jak zimno! U mnie od rana paskudnie i deszczowo. Zaczęłam nosić rękawiczki bo niestety moje dłonie o tej porze roku baaardzo cierpią :( Już zdążyłam je doprowadzić do stanu kiedy są suche i pieką. Od dwóch tygodni stosuję Regenerum regeneracyjne serum do rąk, o którym będziecie mogli dzisiaj co nieco przeczytać. Zapraszam :)



Standardowo zacznę od opakowania:

Serum zamknięto w małej, poręcznej tubce koloru białego. Całość znajduje się w kartoniku, w którym znajdziemy też ulotkę z kilkoma informacjami takimi jak skład, sposób użycia, przeciwwskazania itd. Tubka jest matowa i niestety łatwo ją pobrudzić. Krem ma pojemność 50 ml, cena to ok 15 zł. Ja swoją sztukę kupiłam za 7 zł dzięki kuponowi na karcie Lifestyle :) Szczerze mówiąc, cena jaką normalnie trzeba zapłacić za produkt jest wg mnie nieco zawyżona. Myślę, że te 7 zł byłoby w sam raz, dlatego jeśli serum miałoby ponownie wpaść w moje ręce to tylko na promocji ;)




Co do konsystencji produktu,

to po wyciśnięciu jest ona gęsta i zbita, natomiast przy rozcieraniu robi się leciutka. Trzeba użyć nieco więcej żeby poczuć, że w ogóle dłonie były czymś posmarowane. Przez to wydajnością nie powala. Dla porównania - stosując Regenerum przez dwa tygodnie, niemal dzień w dzień jestem już na końcu tubki, natomiast inne kremy o tej samej pojemności i tej samej częstotliwości stosowania, zdecydowanie wystarczały mi na dłużej.
Serum zostawia delikatnie tłusty film, co nieco mnie irytuje ;) Szczególnie nie lubię czegoś takiego na wewnętrznej stronie dłoni. Zapach określiłabym jako dziwny. Jest delikatny, koleżanka stwierdziła, że bardzo ładny natomiast mi średnio przypadł do gustu. Dobrze, że szybko się ulatnia, nie jest mocno wyczuwalny i nie drażni :)





Producent w swoich reklamach obiecuje wiele...
  • intensywną regenerację
  • nawilżenie i przywrócenie elastyczności
  • odżywienie i pielęgnację suchej, spierzchniętej skóry dłoni
  • ochronę skóry przed nie­ko­rzyst­nym wpływem czynników zewnętrznych
  • brak tłustej powłoki
  • jedwabiście gładką skórę
Dodatkowo w produkcie znajdziemy: olej z róży, kompleks zawierający wyciąg z lilii wodnej i lipoaminokwas, a także witaminy A, E oraz prowitaminę B5.

Skład:
Aqua, Octyldodecanol, Cetearyl Ethylhexanoate, Cetyl Alcohol, Glycerin, Panthenol, Glyceryl Stearate Citrate, Stearyl Alcohol, Petrolatum, Glyceryl Stearate, Polyacrylamide/Hydrogenated Polydecene/Laureth-7, Rosa Moschata Seed Oil, Sodium Palmitoyl Proline/Nymphaea Alba Flower Extract/Butylene Glycol/Dipropylene Glycol, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfum, Benzyl Alcohol/Methylchloroisothiazolinone/Methylisothiazolinone, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Lactic Acid, Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl Lonone.




 Jak się sprawdził?

Sama byłam bardzo ciekawa co zwojuje na moich łapkach ;) Przyznam szczerze, że po pierwszym użyciu nieco się rozczarowałam... Nałożyłam tyle kremu, ile zazwyczaj. Po roztarciu nie czułam żadnej różnicy, więc dołożyłam jeszcze troszkę. Poczułam mocno tłustą warstwę i uczucie nawilżenia. Myślę sobie więc Jest ok, niech sobie działa. Kiedy jednak warstwa znikła, moje dłonie były takie jak przed nałożeniem. Sytuacja powtarzała się kilka razy przez kolejne dni, a stan skóry wcale się nie poprawiał. W końcu po kilku dniach podirytowana szorstkimi dłońmi, nałożyłam zwykły krem z lidla. Od razu poczułam różnicę. Jednak jako, że mazidło z lidla wyjątkowo drażni mnie swoim mocnym zapachem, postanowiłam jeszcze raz dać szansę Regenerum. W miarę używania zaczęłam widzieć poprawę. Jednak nastąpiła ona dopiero po zużyciu co najmniej połowy tubki.





Przejdę do konkretów...

Moja skóra powoli stawała się gładka i miękka w dotyku. Poprawie uległy też moje wiecznie suche skórki. Dłonie nie są już szorstkie i nie pieką. Skóra jest bardziej napięta i odżywiona, wygląda zdrowiej. Działanie jest super ale szkoda, że widać je dopiero kiedy serum się kończy... Zazwyczaj kremy, których dotychczas używałam dawały efekty o wiele szybciej niż Regenerum. Mimo to, jeśli tylko taki stan skóry utrzyma się dłużej to będę bardzo zadowolona. W tej chwili też jestem :) Gdyby jeszcze cena serum była niższa... ;)


Jakie kremy do rąk stosujecie w chłodniejsze pory roku? Znacie Regenerum? :)


Buziaki, Andżelika :*



Przypominam o rozdaniu (klik), w którym możecie zdobyć Regenerum do włosów :)

9 komentarzy:

  1. Ja stosowałam regenerum do pięt i z czystą nieskłąmaną pewnością polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo czegoś takiego potrzeba moim dłoniom ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zimą wybieram bogatsze kremy do rąk. Chociaż muszę przyznać, że zawsze szukam takich, które szybko się wchłaniają i przynoszą długotrwały efekt.

    OdpowiedzUsuń
  4. Regenerum działa na psychikę, niby zwykły kosmetyk, ale taki apteczny i sama firma i opakowanie sprawia, że się ma wrażenie, że to jest dobre. Mają tu speca od wizerunku i reklamy, nie można tego odmówić :P

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger