Denko (5) - październik

Ależ ten czas szybko leci! Dopiero opisywałam Wam zużycie września, a dziś przyszła kolej na październikowe denko. Będzie pielęgnacja ciała, włosów a także coś z kolorówki. Niestety zapomniałam zachować sobie kilka opakowań, głównie szamponów i żeli pod prysznic, ale wspomnę o tych zużyciach na końcu postu :) Zostawiam Was zatem z Denkiem października i lecę pisać kolejny wpis, który pojawi się pojutrze. Zdradzę, że na kilku blogach spodobał mi się pomysł podsumowywania miesiąca i postanowiłam go zrealizować u siebie. Dostaniecie więc w pigułce wszystko to, co działo się na blogu oraz w moim życiu. Ciekawskich więc zapraszam już pojutrze rano :)








Luksja Care Pro Restore, Mleczko pod prysznic Shea Butter ze składnikami balsamu do ciała

Lubię mleczka pod prysznic Luksji. Dobrze się pienią, oczyszczają i są dosyć wydajne. Cenię w nich również ładny zapach i to, że nie wysuszają mojej skóry. Ta wersja zawiera składniki balsamu do ciała o właściwościach pielęgnacyjnych. Ja jednak nie czułam jakiegoś szczególnego efektu nawilżenia, ale nie jest to dla mnie wadą, bo żele/mleczka pod prysznic mają za zadanie dokładnie oczyścić naszą skórę. Tu spisuje się tak jak powinno.


Palmolive, Naturals, Kremowy żel pod prysznic "Uspokajająca Przyjemność", Kwiat wiśni i mleczko nawilżające

Bardzo podoba mi się zapach tego żelu. Taka słodko-świeża wiśnia :) Jak w przypadku Luksji dobrze się pieni, oczyszcza ale nie ma jakichś szczególnych mocy jeśli chodzi o nawilżanie. Najważniejsze, że nie wysusza i dobrze myje/







Sanex, Dermo Extra Control, Micro Talc

Dobrze Wam znany z innych moich denkowych wpisów. Zdania nie zmieniłam, nadal jest dla mnie numerem jeden i śmiało mogę Wam go polecić :)


Tutti Frutti, Mus do ciała o zapachu brzoskwini i mango

Peeling z tej serii został moim ulubieńcem lipca.Mus do ciała również podbił moje serce, choć na początku tylko przez zapach. Miałam wrażenie, że kiepsko nawilża ale w tej chwili moje zdanie jest już po zmianie :) Mus dosyć szybko się wchłania, dobrze nawilża skórę a przede wszystkim pozostawia obłęddny, smakowity zapach na dosyć długi czas :)






Regenerum regeneracyjne serum do włosów.

To kolejna zużyta przeze mnie tubka tego specyfiku :) Jego recenzja pojawiła się na blogu we wrześniu. Serum nadal nie znudziło się moim włosom i przynosi niezłe efekty :)
Jeśli chcecie je wypróbować to koniecznie weźcie udział w rozdaniu na moim blogu, które kończy się już w ten piątek :) 

L'Oreal, odżywka po farbowaniu dołączona do farby Prodigy 7.31 Sahara

Od farbowania minął już jakiś czas, ale została mi jeszcze jedna nieużywana buteleczka odżywki. Ostatnio znalazłam ją podczas robienia porządków i postanowiłam wykorzystać. Jak działa? No cóż chyba jak każda odżywka dodana do farb :) Jestem zadowolona z tego, że nadała moim włosom miękkości i odświeżyła ich blask oraz kolor.








Perfecta, Beauty Mask, Odżywcza maseczka na twarz, szyję i dekolt do cery suchej, Słodkie migdały + miód

Saszetkę kupiłam w Lidlu w cenie promocyjnej, coś ok 1,50 zł. Bardzo spodobał mi się jej zapach. Co do działania to jestem nią zachwycona i w najbliższym czasie zamierzam porobić sobie większy zapas. Maseczka w widoczny sposób odżywiła moją cerę :) Zniknęło zmęczenie z mojej twarzy a na jej miejsce wskoczył blask i nawilżenie.


Tołpa, Dermo face, Rosacal, Żel micelarny do mycia twarzy i oczu

Bohater jednego z moich ostatnich wpisów. Chociaż byłam nieco uprzedzona do tej marki, to produkt ten spisał się świetnie. Mimo wszystko w tej cenie mogę mieć 3 równie świetne żele do mycia twarzy z Ziaji :) 

La Roche-Posay, Effaclar Duo [+]

Myślę, że większości blogosfery znany jako cudowny krem na niedoskonałości :) Ja również się na nim nie zawiodłam. Chociaż na efekty czekałam kilka dni, to było warto. Wszystkie niedoskonałości odeszły na bardzo długi czas a nowe zaczęły pojawiać się sporadycznie po to, by zaraz zniknąć :) Jestem w stanie wybaczyć mu "efekt pizzy" jaki utrzymywał się na mojej buźce przez kilka pierwszych dni. Zdecydowanie polecam kupić. Szczególnie warto polować na promocje oraz na zestaw z żelem do mycia twarzy, którym również jestem zachwycona/ 






Rimmel, maskara Wonder'Full Wake Me Up

Maskara pochodzi jeszcze z paczki, którą dostałam będąc Inspiratorką Rimmel Wake Me Up.
Recenzję tuszu umieściłam w tym poście. Zdania na temat maskary nie zmieniłam. Do końca służyła mi wiernie, ładnie podkreślając rzęsy. Myślę, że warto ją wypróbować zwłaszcza, że nadchodzą wyczekiwane przez wszystkich dni promocji w Rossmannie :)

Carmex, Moisture Plus, kolor Pink

Świetne połączenie balsamu i kolorowej pomadki w jednym za dość niską cenę. Byłam bardzo zadowolona z tego balsamu. Nie dość, że pielęgnował moje usta, to nadawał im ładnego, różowego odcienia.







Yankee Candle, wosk Mandarin Cranberry
Moja przygoda z zapachami Yankee Candle zaczęła się właśnie od tego wosku. Opisywałam Wam go na blogu początkiem października. Zapach mnie zachwycił i w tej chwili póki co jest moim ulubionym :) Planuję kupić go sobie jeszcze na zapas.




Na tym skończę swoje "denkowe wywody" :) Tak jak pisałam na początku, wspomnę jeszcze o produktach, które zużyłam a niestety nie zachowałam opakowań ;) Tradycyjnie ulubiony szampon Timotei znany Wam z wcześniejszych denek. Odkryłam, że moje włosy polubiły się z wersją do włosów farbowanych. Zarówno szampon, jak i odżywka fajnie działają na moje kosmyki. Zdenkowałam też mydło pod prysznic Ziaji o zapachu masła kakaowego. Miałam też okazję przetestować wybielającą pastę Colgate. Niestety nie pamiętam dokładnej nazwy bo już dawno tubka trafiła do kosza. Powiem tylko, że faktycznie działa :)


Tak to się prezentuje w tym miesiącu :)
Wcześniejsze Denka możecie przeglądnąć tutaj.


Buziaki, Andżelika :*

9 komentarzy:

  1. używałam maseczek Perfecty, ale akurat nie tej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze dwie inne w zapasie, więc w najbliższym czasie przekonam się czy też są takie fajne :)

      Usuń
  2. Firma Tutti Frutti od dawna mnie korci i kusi... Ale w szufladzie mam jeszcze sporo zapasów, więc jeszcze się opieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przekonałam do niej dopiero po tym peelingu i musie, bo miałam kiedyś jakieś owocowe masełko i było beznadziejne :)

      Usuń
  3. Używam obecnie ten mus do ciała i jestem zadowolona, peeling z tej serii również mam w zapasach .

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak rem Effaclar Duo jest naprawdę dobry ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger