La Luxe Paris Gold Argan, Arganowy krem-maska do rąk i paznokci.



Czy zdarza Wam się odnaleźć idealny kosmetyk, który spełnia wszystkie Wasze oczekiwania, działa wzorowo i prawie nie można się do niego przyczepić gdyby nie jedna mała rzecz... No właśnie, jaka mała cecha kremu do rąk La Luxe Paris  sprawia, że nieco zniechęcam się do jego używania?




Co obiecuje producent?


Zanim odpowiem na pytanie ze wstępu, przedstawię Wam bohatera dzisiejszego wpisu. Jestem osobą, która nie wyobraża sobie zimy bez kremu do rąk i lubi testować wszelkie tego typu mazidła. Po krem La Luxe sięgnęłam już dłuższy czas temu w czasie tygodnia francuskiego w Lidlu. Zapłaciłam za niego ok 10 zł. Zauroczyło mnie przede wszystkim pięknie wyglądające złoto-czarne opakowanie oraz obietnice producenta.

Innowacyjna receptura kremu-maski do rąk i paznokci Gold Argan (...) natychmiast zapewni dłoniom długotrwałe nawilżenie. Luksusowy krem-maska o niezwykłe eleganckim, waniliowym zapachu, skutecznie wspomaga naturalną regenerację i wzmacnia hydrolipidową barierę ochronną naskórka. Już od pierwszego zastosowania skóra dłoni staje się miękka, elastyczna i jedwabiście gładka. Krem doskonale się wchłania i nie pozostawia uczucia lepkości. (...)

 Ponadto krem ma za zadanie intensywnie regenerować, redukować przebarwienia oraz wzmacniać paznokcie. Obiecująco, prawda? :)

  

Co nieco o wyglądzie


Produkt zamknięto w elegancko wyglądającej tubce o pojemności 100 ml. Zamknięcie na "klik" łatwo otworzyć ale nie na tyle, żeby krem sam otworzył się w torebce. Na szczęście jeszcze mi się to nie zdarzyło choć może dlatego, że częściej używam go w domu a ze sobą zabieram coś innego :) Kolor kremu-maski jest delikatnie brązowy. Konsystencja - dosyć gęsta, nieco galaretowata ale produkt dobrze rozprowadza się na dłoniach. Szybko się wchłania, co cieszy mnie przeogromnie, bo nie znoszę pozostawionej na skórze warstwy, która nie chce się wchłonąć przez dłuższą chwilę. Po nałożeniu kremu mamy oczywiście delikatny film ale nie jest on uciążliwy i zaraz znika. Uczucie lepkości pojawia się w zależności od ilości nałożonego kremu, ale jest dosłownie minimalne.

Działanie


Już po pierwszym użyciu można zauważyć zmianę. Dłonie stały się delikatne, skóra jakby napięta, wygładzona i przyjemna w dotyku. Mogłabym ją miziać i miziać :D Ten efekt pojawia się przy każdym użyciu i nie znika szybko. Oczywiście  ważne jest regularne stosowanie produktu, które sprawia, że efekty są lepsze. U mnie skóra stała się nawilżona, wygładzona i miła w dotyku. Nigdy nie miałam przebarwień, stąd nie wiem jak krem poradziłby sobie u kogoś, kto je ma. Co do wzmocnienia paznokci - zawsze miałam słabe i żaden krem nie pomógł mi nigdy we wzmocnieniu ich. Tu również nie było niespodzianki, ale nie liczyłam na żadną bo dla mnie krem ma przede wszystkim działać na skórę dłoni, a nie na paznokcie. Jednak moje suche skórki skorzystały na działaniu kremu i wyglądają teraz nieco lepiej :)







Krem w duecie z rękawiczkami


Jak nazwa wskazuje jest to również maska. Działanie grubej warstwy produktu nałożonego na dłonie troszkę potęgują bawełniane rękawiczki (do kupienia np w Rossmannie). Rękawiczki te znacznie wzmacniają efekt w przypadku kilku innych kremów i masek, które używałam do tej pory. Tutaj różnica jest nieznaczna, więc jeśli ktoś nie przepada za praktykowaniem nakładania rękawiczek na krem, niech tego nie robi bo i tak nie poczuje wzmocnionego działania :P


Dobry, ale...


No właśnie, ale co? Jak może zauważyliście, do tej pory nie wspomniałam ani razu o zapachu. A jest on bardzo ważną częścią kremu, bo jako pierwszy uderza nas po otwarciu tubki. Uderza i to dosłownie. Aromat jest bardzo, bardzo intensywny tak, że po nałożeniu na dłonie czuję się jak po użyciu dużej ilości perfum. Miało być waniliowo i elegancko. Z tym drugim się zgodzę, bo dla mnie krem ma zapach eleganckich perfum, ale gdzie w tym wszystkim wanilia? Trochę ją podrasowali i moim skromnym zdaniem przesadzili. Wystarczyłby zwykły, delikatny zapach. Zamiast tego krem pachnie tak, że mam wrażenie, że zaraz "pobije się" z moimi perfumami. Jak wiadomo, mieszanki różnych zapachów zazwyczaj nie wychodzą najlepiej... Poza tym ile można wdychać zapach kremu, który w końcu po jakimś czasie staje się uciążliwy? Niestety tym producent strzelił sobie w kolano i sprawił, że sięganie po produkt jest dla mnie uciążliwe. Nawet katar nie powstrzymuje tego zapachu :)





Podsumowując


Arganowy krem-maska do rąk od La Luxe Paris to produkt, który posiada wiele zalet. O ile nie jesteś osobą, której przeszkadzają intensywne zapachy, warto dać mu szansę. Krem widocznie wygładza i zmiękcza skórę oraz poprawia jej nawilżenie i ogólny stan. Dobrze działa również na suche skórki wokół paznokci. Jednym słowem ideał... gdyby nie ten zapach :D

Miałyście do czynienia z tym kremem albo innymi produktami tej marki? Może Was nie zraził jego zapach? :)


Buziaki, Andżelika :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger