Garść mini recenzji, czyli pierwsze denko w tym roku | Styczeń/Luty




Nadeszła pora na pierwsze w tym roku podsumowanie zużycia. Nie jest ono moim zdaniem imponujące, biorąc pod uwagę, że pochodzi z dwóch miesięcy. Nie ma tu też wszystkich produktów typu żele pod prysznic, ani antyperspirantów. Niestety mieszkając z rodziną zdarza mi się, że ktoś w czasie sprzątania wyrzuci mi puste opakowanie zanim zdążę je zachomikować :P Już nie przedłużam - zapraszam na nowy post :) 











Żele pod prysznic: Giorgio Armani Acqua di Gioia, Le Petit Marseillais, Nivea Creme Coconut

Żele jak to żele - mają za zadanie dobrze oczyścić skórę i mieć ładny zapach. Wszystkie trzy dobrze się sprawdziły. Acqua di Gioia zostawiał na skórze przez dłuższy czas zapach tych perfum, z czego byłam bardzo zadowolona. Nivea i LPM raczej szybko się ulatniały.


Perfecta, Antycellulitowy peeling myjący do ciała

Miał być borówkowy, niestety nie czułam tego zapachu. Szkoda, bo lubię kiedy peeling zostawia na ciele przyjemną woń. Poza tym szczegółem, wszystko było z nim ok. Dobrze złuszczał i wygładzał skórę.












L'Oreal Elseve Total Repair, Odżywka do włosów

Swoje smutki i żale na temat szamponu tej serii wylewałam tutaj. A odżywka? No cóż... nie jest to dla mnie ani produkt roku ani bubel. Zwykła, przeciętna odżywka, która nie robi krzywdy ani też nie powoduje efektu wow na włosach. Używałam głównie kiedy nie miałam niczego innego pod ręką.

Turecki szampon Planeta Organica

Powtórzę kolejny raz na tym blogu - uwielbiam <3 W połączeniu z maską do włosów Babuszki Agafii działał cuda :) Włosy mimo farbowania stały zdrowsze i ładniejsze. Produkt poza tym okazał się bardzo wydajny

Maska do włosów "Siedem sił"

To zdecydowanie najlepsza z maseczek Babuszki Agafii, które do tej pory miałam okazję stosować. Włosy po niej stały się miękkie i błyszczące. Zdecydowanie pozytywnie wpłynęła na ich kondycję.












Eucerin, Repair Handcream 5% Urea

Dobry krem, szybko nawilża dłonie. Wchłania się dość dobrze, o ile nie przesadzimy z jego ilością. Mi jednak zdarzało się to zbyt często :P


La Luxe Paris, Arganowy krem-maska do rąk i paznokci

Na temat tego kremu pisałam tutaj. W skrócie - dobry, szybko wchłaniający się krem. Wygładza, nawilża ale jego zapach jest dla mnie zbyt intensywny

Tifton, Top-coat

Hybrydy Tiftona są moimi pierwszymi lakierami tego typu. To na nich uczyłam się wykonywania tego manicure. Niestety top-coat nie jest najmocniejszą stroną tej marki. Myślę, że o ile kolory Tiftona są w porządku, tak lepiej zainwestować w lakier nawierzchniowy innej firmy.












Ziaja, De-makijaż, mleczko micelarne nawilżające

Napiszę krótko - pierwszy i ostatni raz znalazło się na mojej półce. Okrutnie szczypie w oczy a to właśnie te okolice oczyszczam mleczkami do demakijażu. Poza tym o ile z cieniami do powiek radził sobie dobrze, tak tusz do rzęs okazywał się być większym rywalem. Na szczęście nie wysuszył mojej skóry.


Bielenda, Kasztan, Emulsja do oczyszczania twarzy

Produkt kupiony "awaryjnie" w osiedlowym sklepie. Niestety nie mieli tam żelów do mycia twarzy :P Emulsja jest delikatna w działaniu, przeznaczona do cery naczynkowej. Kremowa konsystencja, nie wysuszyła a może delikatnie nawilżyła moją cerę. Dobrze poradziła sobie z oczyszczeniem twarzy, aczkolwiek wolę konsystencję żelu :)


L'Oreal, Ekspert nawilżania 24h, Krem do cery normalnej i mieszanej

Słabo nawilża, bardzo źle współpracował z podkładem True Match L'Oreala. Nie kupię ponownie.











Le Chatelard 1802, Mleczko do ciała Rose

Moją opinię na temat tego mleczka mogliście poznać tutaj. Ogólnie moim zdaniem produkt nie nadaje się do bardzo suchej skóry. Najodpowiedniejszy będzie dla osób, które nie mają z nią większych problemów i przede wszystkim lubią zapach róży :) Jest on bardzo intensywny i długotrwały.


Maseczki Skin79: Calming mask sheet I'm Purifying oraz Animal Mask - For dry monkey

Maseczki pozytywnie mnie zaskoczyły :) Bardzo podobał mi się efekt jaki zostawiły na mojej twarzy. Skóra była miła i miękka w dotyku. Nawilżona, ukojona i wygładzona. Sięgnę po nie jeszcze nie raz :)


Calvin Klein, Euphoria Blossom EDT

Moim zdaniem jest to bardzo specyficzny zapach. Taki "ziołowy" :) Będzie idealny na wiosnę/lato ponieważ jest świeży i taki wiosenny. Dosyć trwały chociaż bez szału.




Tak prezentuje się pierwsze w tym roku denko :) Znacie któryś z produktów?


Buziaki, Andżelika :*

2 komentarze:

  1. Tych kosmetyków nie używałam, ale zaciekawił mnie ten żel kasztanowy Bielendy i maska do włosów Babci Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tych kosmetyków nie używałam, ale zaciekawił mnie ten żel kasztanowy Bielendy i maska do włosów Babci Agafii :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger