Kremy Esentire seria Organic Ocean: wrażenia po dwóch miesiącach testowania.




Początkiem lutego zapowiedziałam testy kremów z serii Organic Ocean marki Esentire, w których miałam okazję brać udział. Oficjalna akcja miała potrwać przez jeden miesiąc. Ja przychodzę z recenzją po dłuższym czasie, bo chciałam lepiej przyjrzeć się zestawowi, w skład którego wchodzą kremy na dzień, na noc oraz pod oczy.



Przypomnę, że seria Organic Ocean może pochwalić się certyfikatem ECOCERT. Produkty nie zawierają w swoim składzie SLS, olejów mineralnych, silikonów, emulgatorów, karbomerów, parabenów, syntetycznych substancji zapachowych, barwników, alkoholi tłuszczowych, glikolu propylenowego oraz mirystynianu izopropylu. Linię Organic Ocean oparto na ekstraktach alg i roślin morskich. Każdy z produktów zawiera w swoim składzie około 90% substancji organicznych. 






Wszystkie kremy wyglądają identycznie. Różni je jedynie napis na opakowaniu mówiący, który z nich jest na dzień, a który na noc. Jedynie krem pod oczy wyróżnia się dodatkowo wielkością słoiczka. Przez tę identyczność już kilka razy udało mi się wziąć do ręki i zaaplikować krem na dzień, zamiast kremu na noc i odwrotnie :) Oprócz takich samych słoiczków, wszystkie trzy produkty mają pod nakrętką identyczne zabezpieczenie w postaci plastikowej przykrywki, a na niej srebrną folię. Mamy więc 100% pewności, że nikt przed nami nie maczał tam paluchów ;) Nie różnią się również barwą i zapachem, który mówiąc szczerze, nie należy do najprzyjemniejszych. Jestem pewna, że wielu osobom nie przypadnie do gustu. Na szczęście jednak nie czuć go na twarzy, a i nos również się przyzwyczaja dzięki czemu po kilku razach przestaje denerwować.

Przybliżę Wam teraz dokładniej każdy z kremów.







Krem pod oczy znacznie różni się nie tylko wielkością słoiczka, który jest pojemności 30 ml, ale też swoją konsystencją. Tak jak pisałam w pierwszym poście, jest ona gęstsza i bardziej zbita, w moim odczuciu lekko galaretkowa. Mimo to produkt jest dosyć lekki i łatwo jest go rozprowadzić. 
Moja skóra jest w tym miejscu delikatna dlatego zależy mi aby produkt, który na niej stosuję nie podrażniał, a delikatnie pielęgnował. W tym przypadku nie zawiodłam się i jestem bardzo zadowolona z działania. Krem nawilżył, wygładził i ukoił. Skóra stała się miękka i miła w dotyku. 






Konsystencja kremu na dzień jest bardzo leciutka, również dobrze się rozprowadza. Dla mnie plusem jest to, że szybko się wchłania i pozostawia buzię delikatnie matową. Świetnie współpracuje z podkładem. Co do nawilżenia, to nie zauważyłam aby efekt był spektakularny. Coś tam działa w tym kierunku ale bez większego wow. Krem jednak zaskoczył mnie czymś innym. Moja skóra stała się pod jego wpływem widocznie wygładzona i miła w dotyku. Poprawę jej stanu zauważyłam po dość krótkim czasie stosowania. 






Krem na noc ma gęstszą i bogatszą konsystencję niż wersja na dzień. Nie wchłania się tak szybko i pozostawia na skórze delikatnie tłustawą warstwę. Jeśli chodzi o nawilżenie to jest ono zdecydowanie mocniejsze. Krem koi skórę, zmiękcza ją i również wygładza. Gdybym miała zdecydować się tylko na jeden z dwóch, bez wahania wybrałabym ten na noc. Mimo wszystkich zalet wersji na dzień uważam, że nie jest ona tak dobra.


Żaden z trzech kremów nie uczulił mnie i nie wywołał podrażnień ani pieczenia. Co prawda jeśli chodzi o niedoskonałości to nie zniknęły one z twarzy, chociaż ogólnie moja cera poprawiła swój wygląd i stan. Tak jak pisałam wcześniej stała się gładka i miękka w dotyku. Zauważyłam również, że skóra jest teraz bardziej napięta i jędrna. Wygładziła się też moja pozioma zmarszczka na czole i jest teraz mniej widoczna :) 

Kremy z serii Organic Ocean znajdziecie na stronie esentire.pl . Warto tam zajrzeć, ponieważ sklep oferuje również m.in. perfumy, kosmetyki kolorowe i do pielęgnacji ciała różnych marek w fajnych cenach :)



Buziaki, Andżelika :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger