Nawilżający peeling pod prysznic Le Petit Marseillais


Lubicie to uczucie, kiedy skóra jest przyjemnie gładka, miękka i aksamitna w dotyku, jest nawilżona, pełna blasku i pięknie pachnie? Ja uwielbiam ten efekt i właśnie ze względu na to, że producent obiecuje takie cuda, wybrałam nawilżający peeling pod prysznic Le Petit Marseillais. Jak oczekiwania mają się do rzeczywistości?



Peeling zamknięto w poręcznej tubie o pojemności 150 ml, z piękną szatą graficzną. Na tyle umieszczono naklejkę z informacjami od producenta. Zapewnia on, że produkt zawiera masło Shea oraz olejek arganowy, które w połączeniu z ziarenkami brązowego cukru mają nam zapewnić miękką, pełną blasku i przede wszystkim nawilżoną skórę. Za produkt o tak kuszących właściwościach musimy zapłacić ok 20 zł :)











Produkt ma konsystencję nieco rzadkiego żelu i zawiera dosyć sporo drobinek cukru. Pieni się bardziej niż peelingi, które do tej pory miałam. Na szczęście dla mojej suchej i delikatnej skóry nie jest to mega mocny zdzierak ;) Traktuje ją delikatnie choć skutecznie. Ciało już po pierwszym użyciu było wygładzone, ujędrnione i przyjemnie miękkie w dotyku. Z każdym kolejnym razem efekt jest lepszy.

Lubię kiedy peelingi oprócz swojej podstawowej funkcji złuszczania i wygładzania, wpływają również na jej nawilżenie. Po prysznicu z Le Petit Marseillais moja skóra jest delikatnie natłuszczona tak, że kiedy nie miałam czasu odpuszczałam sobie nakładanie na nią balsamu. Dla osób potrzebujących większego nawilżenia może to być jednak niewystarczający efekt.


Peeling Le Petit Marseillais ma według mnie specyficzny zapach. Nie jest on nachalny i nie utrzymuje się długo na skórze, jednak mam problem z określeniem czym ten produkt pachnie :) Zapach jest taki... ciepły, może nieco słodki, trochę nijaki. Nie pachnie ani kwiatami ani owocami, więc fanki takich produktów mogą być zawiedzione. 







Podsumowując, bardzo polubiłam się z peelingiem LPM i uważam, że jest wart wydania 20 zł :) Podoba mi się, że producent zadbał również o nawilżenie skóry, utrzymując jednocześnie świetne właściwości złuszczające i wygładzające. Uwielbiam stosować go na uda i pośladki w połączeniu z ujędrniającym olejkiem antycellulitowym. Duet ten spisuje się bardzo dobrze. 


Znacie nawilżający peeling pod prysznic Le Petit Marseillais? 



Buziaki, Andżelika :*




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger