Wszyscy zaczynają a ja... skończyłam, czyli promocja w Naturze, Super-Pharm i Rossmannie.


Odkąd pojawiła się informacja o wyczekiwanej przez wszystkich promocji na kosmetyki do makijażu w Rossmannie, z każdej strony zalewają nas coraz nowsze blogowe wpisy na ten temat. Co i kiedy kupić, jakie kosmetyki polecamy a od jakich lepiej trzymać się z daleka, oraz wszelkiego rodzaju wishlisty i plany. Choć wszyscy dopiero rozpoczęli zakupowe szaleństwo, ja jestem już po i dziś pochwalę się co udało mi się upolować.


Myślę, że w tym roku drogeria Super-Pharm zaskoczyła nie tylko mnie. Wyprzedzili Rossmanna o kilka dni dając zniżkę -50% dla posiadaczy ich karty. Zaraz po pojawieniu się informacji na ten temat nie miałam złudzeń gdzie zrobię zakupy. Za SP przemawia do mnie to, że produkty są lepiej zabezpieczone przed ciekawskimi łapskami niektórych kobiet (wiadomo co dzieje się w Rossmannie, a niestety drogeria ma to gdzieś i nic z tym nie robi) i mamy mniejsze prawdopodobieństwo trafienia na coś otwieranego. Poza tym mogę za jednym razem kupić wszystko to, co sobie zaplanowałam i czego akuratnie potrzebuję. Mam nadzieję, że w Super-Pharm będą regularnie takie akcje promocyjne.




Maybelline Color Tattoo w odcieniu 40 Permanent Taupe chodził za mną od dawna. Ostatnio w Rossmannie nie udało mi się go kupić. W SP dorwałam jedną z ostatnich sztuk, w dodatku pięknie zabezpieczoną i nie otwieraną, idealnie :) Używam go do brwi i jestem bardzo zadowolona. Jest dla mnie o wiele lepszy (i kolorystycznie i pod względem formuły, nakładania i efektu) od cienia do brwi Golden Rose, którego do tej pory używałam. Zapłaciłam 11,99 zł





Kolejnym produktem jaki trafił do mojego koszyka jest eyeliner w pisaku Super Liner Perfect Slim w kolorze Intense Black od L'Oreal. Czytałam o nim dużo zanim ostatecznie zdecydowałam się go kupić. Uznałam, że pisak będzie dla mnie najlepszy do nauki rysowania kresek, z pędzelkami nigdy sobie nie radziłam ;) Zapłaciłam 17,49 zł






Jeśli jesteśmy w tematyce oczu, to kolejnym moim zakupem jest tusz do rzęs Maybelline Colossal Go Extreme Leather Black. Jeszcze go nie otwierałam bo aktualnie używam tuszu Max Factor i nie chcę żeby mi wysechł. Leży sobie więc w pudełku i czeka na swój wielki dzień :) Kształt szczoteczki widziałam w internecie, na szczęście nie przeraża "dziwnością". Zawsze byłam zadowolona z tej serii maskar Maybelline, są to moje ulubione tusze więc myślę, że tu też nie będzie rozczarowania. Zapłaciłam 16,99 zł






Ostatnim produktem z koszyka z SP jest najnowszy korektor Bourjois. Radiance Reveal kupiłam z czystej ciekawości, ze względu na cenę w promocji oraz przez to, że mój True Match będzie powoli dobijać dna. Na półce niestety nie było już najjaśniejszego odcienia 01 Ivory, więc postanowiłam zaryzykować i wziąć 02 Beige. W sklepie wydawał mi się nawet odpowiedni dla mojego odcienia skóry. W domu po nałożeniu też był ok ale niestety po chwili ciemnieje i staje się bardziej pomarańczowy i troszkę za ciemny. Mam jeszcze trochę wyżej wspomnianego korektora i kiedy go zużyję będziemy bliżej lata, moja buzia opali się i Bourjois sprawdzi się wtedy idealnie :) Zapłaciłam 23,99 zł



Zajrzałam do Drogerii Natura i chyba pierwszy raz zrobiłam tam zakupy. Jakoś nigdy nie było mi tam po drodze ;) Korzystając z promocji chciałam wypróbować markę Kobo. Zdecydowałam się więc na zakupy online z darmowym odbiorem w salonie. Chciałam uniknąć kolejek, wybrakowanego i otwieranego towaru. Dodatkowo wykorzystałam zniżkę 5% na zakupy po zapisaniu się do newslettera ;) Po złożeniu i opłaceniu zamówienia w czwartek, mogłam odebrać je we wtorek.






Myśląc o Kobo zawsze w głowie mam wychwalany przez wszystkich bronzer do konturowania. Nie mogło zabraknąć go w mojej kosmetyczce, więc w pierwszej kolejności wrzuciłam go do koszyka. Wybrałam dla siebie odcień 311 Nubian Desert chociaż wahałam się czy nie wziąć wersji jaśniejszej. Mój wybór jednak okazał się strzałem w dziesiątkę i już widzę spore różnice w konturowaniu między nim a bronzerem z paletki Wibo. Zapłaciłam 11,99 zł






Postanowiłam skusić się też na róż do policzków. Mam dwa w odcieniach typowo różowych więc dla odmiany chciałam spróbować czegoś bardziej brzoskwiniowego. Tu również postawiłam na markę Kobo i ich Matte Blusher w odcieniu 201 Apricot. Póki co jestem zadowolona z koloru i matowego efektu jaki daje. Zapłaciłam 8,99 zł



Planowałam, że będzie to koniec zakupów bo mam już praktycznie wszystko czego potrzebuję. Ostatecznie siła wyższa pociągnęła mnie za sobą do Rossmanna po jeden produkt.





Sypki puder z kolagenem Diamond Skin od Wibo skusił mnie kiedy doradzałam siostrze jaki puder wybrać. Przypomniałam sobie o nim a, że lubię sypkie pudry oraz, że wyczytałam kilka pochlebnych recenzji na jego temat, postanowiłam go kupić. W sklepie przeraziły mnie drobinki, które mocno widać przez opakowanie ale zaryzykowałam. Wiem na pewno, że wykorzystam go w lecie bo lubię efekt opalonej skóry z delikatnym połyskiem. Jeśli okaże się mocno rozświetlający to użyję go jako rozświetlacza. Pomyślałam też, że może się przydać do nadania opalonym nogom blasku ;) Zapłaciłam 6,62 zł



Tak prezentują się moje zakupy. Może pospieszyłam się z tym podsumowaniem ale tym razem postanowiłam kupić tylko to, co na pewno zużyję i przyda mi się w niedługim czasie. Kuszą mnie jeszcze pomadki z Lovely ale mam nadzieję, że uda mi się powstrzymać przed zakupem. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że mam za dużo kosmetyków i nie jestem w stanie szybko ich zużyć, a nowych wciąż przybywa ;) Jak to mówią, apetyt rośnie w miarę jedzenia a ja odkąd prowadzę bloga, staję się coraz większym głodomorem w kwestii kosmetyków. Jest tyle rzeczy do przetestowania ;)


Jesteście już po czy jeszcze przed, czy w trakcie zakupowego szaleństwa? :) Pochwalcie się w komentarzach co już zdążyłyście zakupić.

Buziaki, Andżelika :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger