Majowe nowości



Po bardzo długiej, bo trwającej ponad miesiąc przerwie wracam do blogowania z garścią majowych nowości. Ale nie byle jakich nowości :) bo chociaż wszystkie produkty są w mniejszym lub większym stopniu powszechne, to pojawiły się po raz pierwszy w moich kosmetycznych zbiorach.


Ostatni post opublikowałam pod koniec kwietnia i aż ciężko mi uwierzyć, że ten czas tak szybko przeleciał mi przez palce. Niestety miałam coraz więcej obowiązków na głowie. Stres związany ze studiami, zaliczenia i praca licencjacka sprawiły, że musiałam odstawić na jakiś czas blogowanie. Straciłam przez to kilku obserwatorów. Starałam się jednak odwiedzać w miarę możliwości obserwowane blogi, czasem nawet coś skomentować :) W głowie planowałam o czym będę pisać jak tylko znajdę więcej czasu i cały ten szalony młyn zajęć skończy się lub chociaż zwolni i da odetchnąć.

Początkiem maja do mojego koszyka wpadł krem do rąk Garniera. Miałam kiedyś czerwoną wersję i nie przypadła mi ona do gustu. Ta natomiast dla mnie okazała się bardzo fajna. Krem ładnie pachnie i wystarczy odrobina na pokrycie obu rąk, przez co zdarza mi się przesadzić z jego ilością. Jest bardzo wydajny.

Kolejny Garnierowy nabytek dostałam od koleżanki. Jej zapas toników okazał się za duży i postanowiła podzielić się ze mną nawilżającym tonikiem witaminowym z ekstraktem z róży. Używałam go przez niemal cały maj zamiennie z tonikiem Tołpy. Polubiłam go choć nie działał cudów, ot zwykły tonik jakich pełno na rynku. Służył mi głównie do domywania resztek makijażu z czym fajnie sobie radził.






Ostatni Garnier w mojej kolekcji służy do włosów :) Na Serum Goodbye Damage skusiłam się ze względu na moje wiecznie rozdwojone końcówki. Producent obiecuje wiele, jednak nie ma co spodziewać się, że serum w cudowny sposób cofnie zniszczenia bo tego nie zrobi. Używam go dosyć regularnie, po umyciu włosów a przed suszeniem jednak nie widzę jakichś wielkich zmian.

Do mojego koszyka trafił też nie suchy szampon, a spray teksturujący do stylizacji włosów Batiste. Podoba mi się to jak ten produkt nadaje objętości moim włosom, która nie znika w ciągu dnia. Włosy są miękkie i dobrze się układają. Kombinowałam troszkę z lokami zrobionymi za pomocą prostownicy i po użyciu sprayu wytrzymały w dość dobrej kondycji do kolejnego dnia. Podoba mi się to, że produkt nie skleja włosów i nie obciąża ich jak lakier. W dodatku ładnie pachnie cytrusami i przez to jest przyjemny w użyciu. 







Lubię rosyjskie kosmetyki i ich działanie. Przetestowałam już kilka masek do włosów i z każdej byłam zadowolona, więc postanowiłam dać szansę szamponowi. Mój wybór padł na Tradycyjny syberyjski szampon 3 - przeciw wypadaniu Receptury Babuszki Agafii. Jest to mój zakup sprzed kilku dni więc nie miałam jeszcze okazji go wypróbować. Pachnie obłędnie i choć nie zawsze lubię zapachu ziół w kosmetykach, to tutaj jest na plus. Podoba mi się już samo opakowanie produktu i jego szata graficzna. Jestem ciekawa jak mi posłuży. 
Razem z szamponem kupiłam balsam pielęgnacyjny do włosów farbowanych z serwatką mleczną. Jeśli będzie tak dobry jak inne odżywki w takich opakowaniach, to już nie mogę się doczekać kiedy wyląduje na moich włosach. 






Promocja na tonik marki Nuxe skusiła mnie do zakupu. Jestem zachwycona jego działaniem, zapachem i tym jak koi i nawilża moją skórę. Jest totalnie inny od wszystkich toników, które kiedykolwiek miałam. Używam go głównie wtedy kiedy moja cera wymaga ukojenia, jest podrażniona i sucha. Do zakupów dostałam też kilka próbek, które po części zdążyłam wykorzystać oraz miniaturkę kremu. Używam go od czasu do czasu, szczególnie na noc. Również ma przyjemny zapach i daje ukojenie oraz nawilżenie skóry. Zastanawiam się nad kupnem pełnowymiarowej wersji.





Jeśli już jesteśmy przy twarzy i tonikach to pochwalę się moją wygraną u Dziewczyny Agenta 007. Nagroda składa się z toniku oczyszczającego do cery tłustej i mieszanej oraz wody lawendowej, oba produkty marki Fitomed. Jak widzicie w tym miesiącu nie cierpię na brak toniku :D Wody lawendowej jeszcze nie używałam, czeka grzecznie na łazienkowej półce na swoje pięć minut ;) Natomiast tonik jest dla mnie genialny. W czasie kiedy nadeszła paczka przeżywałam niekontrolowany wysyp na twarzy. Już po pierwszym użyciu tego cudownego płynu w kolorze herbaty zauważyłam, jak nieprzyjaciele powoli kapitulują i znikają z mojego pola widzenia. 






Ostatnimi produktami do twarzy na tej  liście są krem do twarzy z olejkiem herbacianym z Oriflame oraz wszystkim znany podkład Revlon Colorstay. Skupię się teraz na tym pierwszym. Krem jest zamknięty w małym, plastikowym słoiczku o pojemności 50ml, ma zieloną barwę i okrutnie śmierdzi ziołami. Co prawda olejku herbacianego jest tu tyle co kot napłakał bo znajduje się niemal na końcu składu, ale krem nie jest zły. Szybko się wchłania, matuje i nadaje się pod podkład. Niepokoi mnie jednak delikatne pieczenie skóry jakie czułam na początku jego stosowania... Póki co nic mi nie jest więc sądzę, że to nic takiego i będę używać dalej. 
Co do podkładu, kupiłam go ze względu na wesele, na które idę już po jutrze. Pomarańczowy BB Skin79 niestety nie przetrwałby całonocnego szaleństwa, a CS nie zawiódł mnie w moją studniówkową noc :) Wybrałam odcień 180 oraz nową wersję z pompką. 






Pora na paznokcie. Jak już wspomniałam - w tę sobotę idę na wesele i z tej okazji potrzebowałam czarnego lakieru. Skończyła mi się też baza Tiftona więc potuptałam do drogerii Madlen na zakupy. Miałam ochotę sięgnąć po hybrydy NeoNail ale ostatecznie postawiłam na sprawdzonego Semilaca. Kupiłam bazę oraz czarny lakier z numerkiem 031 Black Diamond. W moje ręce trafił też cleaner, tym razem NeoNail, bo chciałam coś w mniejszej pojemności a niestety w Madlenie zostały tylko duuuże z Semilaca. Ogólnie to nie wiedziałam, że w Wispolu w rzeszowskiej Europie II znajdę hybrydy i inne produkty NeoNail :) Jestem mile zaskoczona i już mam ochotę kupić jakieś letnie kolorki.








A u Was co nowego w maju?


Buziaki, Andżelika :*



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger