Azjatyckie nowości: Aliexpress, Jolse




Uwielbiam Aliexpress za wiele rzeczy. Chociaż na paczki trzeba czekać czasami bardzo długo, a jakość często pozostawia wiele do życzenia, to niska cena i różnorodność produktów w pełni mi to rekompensuje. Na sklep Jolse trafiłam przypadkowo czytając fora dotyczące koreańskiej pielęgnacji. Chociaż tu też trzeba czekać dłużej na przesyłkę, to niskie ceny skusiły mnie do zakupu. Co więc kupiłam w tych dwóch miejscach w tym roku?



Aliexpress zna już chyba każdy więc przejdę od razu do pokazania wam moich łupów :)


1. Lakiery hybrydowe





O lakierach hybrydowych z Aliexpress czytałam wiele dobrego, więc w końcu sama postanowiłam przyjrzeć się im z bliska :) Zdecydowałam się na markę Belen i efekt kociego oka. Kupiłam trzy kolory - różowy, niebieski i złoty, każdy za zawrotną sumę 4,31 zł. Do tego dokupiłam specjalny magnes za 2,96 zł. Na przesyłkę czekałam około 1,5 miesiąca, a całość zamówiłam z tego linku. Moje kolory to dokładnie 6592 - różowy, 6593 - niebieski oraz 9901 - złoty. Jak już przetestuję każdy z nich to napiszę dla was recenzję. Póki co, moje wrażenia są pozytywne :)


2. Gąbeczki do makijażu i maseczka BioAqua





Nie pamiętam już czy kupiłam je z polecanego linku, czy nie. Chciałam mieć gąbeczkę, która swoim kształtem ułatwi mi nakładanie korektora pod oczy. Kupiłam więc dwie, większą i mniejszą, w kształcie łezki :) Na przesyłkę czekałam bardzo długo, coś około 2 miesięcy. Gąbeczki kupiłam z tego linku. Większa kosztowała mnie 2,19 zł, mniejsza 1,10 zł.
Przy pierwszym użyciu byłam troszkę zawiedziona, jednak po 2-3 myciach zaczęły lepiej współpracować podczas nakładania podkładu i zrobiły się dużo milsze w dotyku. Za tę cenę nie ma co spodziewać się cudów, ale też nie są złe i całkiem przyjemnie się ich używa :) Gąbki delikatnie rosną pod wpływem wody. Najbardziej cieszę się z tej mniejszej bo jest idealna do rozprowadzania korektora w okolicach oczu i nosa. Ostra końcówka większej również fajnie się sprawdza w tej roli.  

Maseczkę kupiłam u tego samego sprzedawcy co gąbeczki. Zamówiłam ją z czystej ciekawości czy produkt za 4,24 zł jest warty czegokolwiek :D Oczywiście brałam pod uwagę to, że może mnie uczulić, podrażnić i zmasakrować ale postanowiłam zaryzykować. Na grupach Aliexpress na Facebooku dziewczyny polecają mnóstwo produktów tej firmy, w tym właśnie maseczki w płachcie. Moja jest z owcą (:D) i ma za zadanie odżywić. Dostępne są jeszcze maseczki z pandą, tygrysem i pieskiem.
Materiał jest mocno nasączony i przyjemnie pachnie, ma nadrukowaną owcę. Uprzedzając pytania, nie, nie wypaliła mi twarzy :D Trzymałam ją 15 minut. Nic mnie nie piekło, nic nie szczypało. Po zdjęciu skóra troszkę lepiła się od nadmiaru produktu, ostatecznie była miła w dotyku. Nie jest to jednak efekt wow.
Jeśli nie boicie się o swoją cerę i jesteście ciekawe tych maseczek, to znajdziecie je tutaj.


3. Kolejna gąbeczka do makijażu





Ta jest z kolei całkiem inna niż poprzednie. Dół ma płasko ścięty, a górę bardziej zaokrągloną i mniej szpiczastą. Była mocno polecana na grupie na Facebooku więc postanowiłam się skusić. Zapłaciłam za nią 3,42 zł, a kupiłam tutaj. Gąbeczka po przyjściu miała zapach podobny do kleju a przy pierwszym namoczeniu wydała mnóstwo białej piany. Nie mam pojęcia czym ją nasączyli ale po zmyciu piany zapach też się ulotnił. Sucha w dotyku jest przyjemna ale po ściśnięciu nie jest tak sprężysta jak inne. Po namoczeniu robi się ogromna, a w dotyku przypomina mi ciastolinę Play-Doh. Jeśli mocno ją ściśniemy to zostają w niej wgłębienia. Szybko nakłada się nią podkład, jednak do korektora lepsze dla mnie są poprzednie gąbeczki. Duży minus ma u mnie za to jaka staje się po namoczeniu.



4. Gumki sprężynki do włosów





Zamówione głównie z ciekawości. W paczce mamy 20 sztuk za grosze - ja płaciłam 4,16 zł. Bardzo lubię gumki InvisiBobble, jednak gubię je tak często, że kupując oryginalne szybko poszłabym z torbami ;) Te są dużo mniejsze i cieńsze jednak spełniają swoje zadanie. Pierwsza wyjęta z opakowania pękła od razu ale pozostałe jak do tej pory są mocne i trzeba użyć dużo siły żeby je rozerwać. Kilka już zdążyłam zgubić, ale jak za tę cenę to mogę gubić codziennie po jednej, a mój portfel nie będzie płakał :D Moje są czarne, była jeszcze opcja z kolorowymi. Niestety link, z którego zamawiałam nie jest już dostępny ale zostawiam wam link do innych


5. Pędzle DUcare




Oba pędzle zamawiałam oddzielnie w sporym odstępie czasu. Sklep często oferuje kupony zniżkowe więc warto to śledzić. Ja dzięki temu za każdy z pędzli zapłaciłam w granicach 4,20 zł.
Wybrałam pędzel do pudru (tutaj) oraz do rozświetlacza (tutaj). Oba pędzle przyszły w folijce i zapakowane w podwójną kopertę. Pędzel do rozświetlacza miał dodatkowo siateczkę, a sprzedawca dorzucił gratis w postaci szczoteczki do brwi.
Pędzle okazały się dobre jakościowo. Nie śmierdzą, nie gubią włosia i są solidnie wykonane. Oba są miękkie chociaż ten mniejszy lekko drapie. Większego używam zgodnie z przeznaczeniem - do pudru, szczególnie do precyzyjnego nałożenia w okolice oczu i nosa. Mniejszy jest bardzo fajny do rozświetlacza. Zamierzam wypróbować go do konturowania bo myślę, że może być całkiem ok. Mam w planach napisanie odrębnego posta na temat pędzli z Aliexpress, gdzie będzie mowa jeszcze o pewnym zestawie do makijażu oczu.



To by było na tyle nowości z Aliexpress. Przejdźmy teraz do koreańskiego sklepu Jolse :)

6. Krem BB od Tonymoly i korektor Nature Republic




Jestem zakochana w koreańskich kremach BB i efekcie jaki dają na twarzy. Do tej pory żaden podkład dostępny w Polsce nie zastąpił mi tego.  Na jolse.com można znaleźć perełki prosto z Korei w cenach o wiele niższych niż u nas. Dodatkowo możemy wybierać w o wiele szerszym asortymencie.
Robiąc zakupy, wybrałam nowość Tonymoly - Spoiler Selfie Shot Blur BB w odcieniu 02 Warm Beige, oraz korektor Nature Republic Pure Shine Cover Concealer w odcieniu Light Beige. Każde z nich kosztowało mnie w granicach około 20 zł. Do zamówienia dostałam również próbkę kremu COSRX PHA Moisture Renewal Power Cream do suchej skóry. Na przesyłkę czekałam około miesiąca.
Oba produkty używam na co dzień już prawie miesiąc, więc możecie spodziewać się recenzji w niedługim czasie. Zdradzę tylko tyle, że krem Tonymoly raz kocham a raz nienawidzę, a korektor mocno mnie zaskoczył.



To by było na tyle nowości z Azji :)
Co najczęściej kupujecie na Aliexpress? Znacie Jolse? :)



Buziaki, Andżelika :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger