Vianek Łagodzący tonik - mgiełka do twarzy z ekstraktem z owoców róży

Vianek Łagodzący tonik - mgiełka


Moja skóra potrafi być mocno kapryśna - raz jest w niemal idealnym stanie, a innym razem bardzo sucha, szorstka lub pełna niedoskonałości. Łagodzący tonik-mgiełka Vianek wpadł w moje ręce w momencie wielkiego kryzysu mojej cery, więc było to dla niego spore wyzwanie.



Tonik zawsze wydawał mi się produktem niewartym uwagi, a wręcz zbędnym w codziennej pielęgnacji. Stąd też minęło sporo czasu zanim włączyłam go na stałe do swojej kosmetyczki. Nie mam też jakichś wygórowanych wymagań co do tego typu produktów. Jedyne, czego oczekuję to brak podrażnień, wysuszenia i uczucia ściągnięcia skóry po użyciu, a także łatwość aplikowania. Nie znoszę kiedy na płatek wylewa mi się zbyt dużo produktu ;)





Łagodzący tonik-mgiełka Vianek wydaje się być ideałem. Producent zapewnia nas o działaniu łagodzącym, ochronnym, antyoksydacyjnym i wspomagającym mechanizmy naprawcze. W dodatku nadaje się do pielęgnacji cery wrażliwej i podrażnionej, a jest to dla mnie szczególnie ważne. Tonik jest na bazie ekstraktu z owocu dzikiej róży. Na szczęście nie ma ostrego różanego zapachu, choć moim zdaniem, mimo, że jest całkiem przyjemny to ma w sobie pewną duszącą nutkę.
Tonik jest stworzony ze składników pochodzenia naturalnego, stąd na zużycie buteleczki o pojemności 150 ml mamy 3 miesiące od otwarcia. Cena tego produktu to ok 20 zł w zależności od sklepu.  

Pierwsza rzecz, która mi się nie podoba to sposób aplikacji. Producent na opakowaniu sugeruje dwie metody: rozpylenie toniku bezpośrednio na oczyszczoną skórę i pozostawienie do wyschnięcia/przetarcie wacikiem lub rozpylenie na wacik i przetarcie nim twarzy. Do pierwszego sposobu mam mieszane uczucia, drugi jest kiepski, bo tonik podczas psikania na płatek lekko się pieni i trzeba dużo razy nacisnąć żeby wydobyć większą ilość. Ma to jakiś sens, jeśli go odkręcimy i wylejemy na wacik, jednak otwór jest duży i trzeba uważać żeby nie przesadzić z ilością. 


Vianek Łagodzący tonik - mgiełka


W pierwszej wersji nie podoba mi się samo rozpylanie produktu na twarz. Jest to może przyjemne i daje łagodzące uczucie, jednak prawie od razu zaczyna mi przeszkadzać mokra twarz i kapanie z niej. Przetarcie wacikiem nie ma sensu, bo zbieramy nim większość produktu. Najczęściej więc tonik wklepywałam lub rozcierałam palcami.
Najważniejsza rzecz, działanie toniku również mnie nie zachwyciła. Tak jak wspomniałam, kiedy rozpoczynałam używanie produktu, moja cera była w kiepskim stanie. Sucha, podrażniona i pełna wyprysków. Teoretycznie Vianek powinien się z nią rozprawić.

Każde użycie mgiełki wyglądało identycznie: kilka pierwszych sekund po aplikacji - przyjemne schłodzenie i uczucie ulgi, a w czasie wchłaniania - delikatne ale nieprzyjemne pieczenie w miejscach przesuszonych i  z niedoskonałościami, uczucie podrażnionej skóry. 



Vianek Łagodzący tonik - mgiełka skład
Skład


Mimo to nadal go używałam, choć stan cery wcale się nie poprawiał i nadal odczuwałam lekki dyskomfort. Sądzę, że produkt przeznaczony do bardzo wrażliwej cery nie powinien działać w ten sposób.
Vianek odstawiłam na jakiś czas, zadbałam o lepsze nawilżenie cery i pozbyłam się większości niedoskonałości. Przy ponownym użyciu uczucie pieczenia nie pojawiło się, jednak niechęć do tego produktu pozostała. Miałam ochotę wypróbować olejek do demakijażu z tej serii, ale chyba się wstrzymam. Jest to seria łagodząca, ale tonik wcale mi tego nie pokazał i po prostu boję się zaryzykować kolejnym pieczeniem i podrażnieniem.   

Znacie łagodzący tonik do twarzy Vianek?

Buziaki, Andżelika :*

  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania i obserwowania bloga! Każdy ślad Twojej obecności tutaj bardzo mnie cieszy :) Wszystkie komentarze czytam i odpowiadam na nie z przyjemnością. Chętnie również odwiedzę Twojego bloga, zostaw tylko jakiś ślad po sobie ;)

Copyright © 2014 Kuferek z Pięknem , Blogger